Teoria Junga cz.12: Anima i Animus | Pastuh

Na samym początku muszę zacząć od pewnej hipotezy, która brzmi: „Każdy z nas posiada w sobie pierwiastek płci przeciwnej niż ta, którą odczuwamy świadomie”. Jestem pewien, że zdanie to wywoła w was poczucie pewnego dyskomfortu. Jeżeli Cień wydawał się nam tajemniczy, to ten element może być dla nas irracjonalny. W dalszej części mojej wypowiedzi postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości i ukazać słuszność teorii Junga.

Pierwiastek żeński Jung nazwał animą a męski animusem. Idąc tropem struktury psychiki, możemy powiedzieć, że element przeciwnej płci mieści się w naszej nieświadomości. Mężczyzna zatem ma w sobie kobietę, która posiada odwrotne typy psychologiczne (patrz wpisy: Typy postaw i Typy funkcyjne). Płeć piękna tak samo (oczywiście w nieświadomości przebywa pierwiastek męski).

Zanim przejdę do dowodów działania animy i animusa, jestem zobligowany do pokazania, jak właściwie powstają te pierwiastki. Jak pamiętamy z poprzedniej notki, Cień zawierał treści wyparte, które przysporzyły nam poczucia niższości i wstydu. W przypadku pierwiastka płci przeciwnej wygląda to nieco inaczej. Anima i Animus należą do archetypów (cień również), czyli pewnych predyspozycji życiowych przekazywanych nam drogą nieświadomą.  W gruncie rzeczy, każdy praobraz możemy przyrównać do formy, która ma wciąż ten sam kształt. Jest ona wypełniania „substancją” zależną od indywidualnych predyspozycji jednostki. Anima będzie zatem pełna doświadczeń związanych z kobietami, które pojawiły się w życiu mężczyzny.

Pierwszą osoba płci przeciwnej, która spotyka każdy facet, jest matka. Jej obraz noszony w psychice, często przyczynia się do wyboru partnerki życiowej. Oczywistym staję się to, że w takiej sytuacji każdy mężczyzna szuka kogoś, kto się nim zaopiekuję i zastąpi jego rodzicielkę. Związki takie nie są zdrowe i nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdziwą miłością, dlatego też uważam, iż pierwszym zadaniem każdego reprezentanta płci brzydkiej jest „odcięcie pępowiny”. Z reguły projekcie własnych matek na partnerki są spowodowane jakimiś zgrzytami w relacji mama-syn. Książka, która dobrze wyjaśnia, co może być przyczyną zbytniego przywiązania do rodzicielki jest „Mama i sens życia” Irwina Yaloma (polecam pierwszy rozdział). Sytuacja u kobiet wygląda podobnie lecz rozpoczyna się od ojca.

Całość znajduje się tutaj

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s