Monthly Archives: February 2013

Czterej Rabini

Tak jak napisałam w newsach w lutym miałam przerwę międzysemestralną na uczelni i nie opublikowałam żadnej nowej analizy baśni, ale nie chcę zostawiać Was tak zupełnie bez posta w tym miesiącu, dlatego prezentuję krótką historię o czterech rabinach, którą dr Estes włączyła do rozdziału o La Lobie, Wilczycy. Tym razem nic nie mówię i zostawiam Was samych z textem, to do Was należy interpretacja wink3

Pewnej nocy czterech rabinów nawiedził anioł, który obudził ich i poprowadził do Siódmego Sklepienia Siódmego Nieba. Tam ujrzeli święte Koło Ezechiela.

Powracając z Pardes (Raju) na Ziemię, jeden z rabinów pod wpły­wem olśniewającego widoku postradał rozum i do końca swoich dni włóczył się po świecie, tocząc pianę z ust. Drugi rabin powiedział cynicznie:

„Koło Ezechiela śniło mi się tylko, nic więcej. Nic się naprawdę nie zdarzyło”.

Trzeci rabin nie przestawał rozprawiać o tym, co widział, bo widok ten całkowicie nim zawładnął. Bezustannie objaśniał konstrukcję i zna­czenie Koła, wskutek czego zbłądził i zdradził swą wiarę. Czwarty rabin, który był poetą, wziął papier oraz trzcinę, i usiadłszy przy oknie, pisał pieśń za pieśnią, wychwalając gołąbki o poranku, swą córecz­kę w kołysce, gwiazdy na niebie. Jego życie odtąd stało się lepsze i piękniejsze.

A korzystając z tego, że ten post jest bardziej “techniczny” niż merytoryczny chciałabym bardzo podziękować

panu Tomaszowi Piotrowi Borewiczowi oraz portalowi psychotronika.pl za zalinkowanie mojego posta o Sinobrodym

autorce bloga Tam Gdzie Trawy Zielone za rebloggowanie posta o radzeniu sobie ze stresem pourazowym

oraz wszystkim polecającym i obserwującym mój blog przez wordpress, emaila czy powiadomienia na profilu facebookowym. Przy okazji chciałabym donieść, że po czterech latach pobytu na wordpressie rozpracowałam w końcu jak tworzyć aktywne linki i ich kategorie grinrotfl2wall1 . Oczywiście wydarzyło się to znienacka i okazało się bardzo proste smirk2. Teraz linki do wszystkich zaprzyjaźnionych stron zebrane są w prawej kolumnie, jeżeli kogoś ominęłam to bardzo proszę o kontakt, na pewno dorzucę.

Jak już pewnie wiecie nie jestem psychologiem ani z zawodu, ani nawet z wykształcenia. Ten blog powstał z hambre del alma vieja, głodu starej duszy i kiedy zaczynałam, pisałam tylko i wyłącznie z własnej wewnętrznej potrzeby, nie wiedząc czy w ogóle ktoś to czyta. Teraz, niecały rok po powstaniu, widzę że tak i bardzo mnie to motywuje do dalszego działania.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie

Anna Lawenda

Advertisements