O baśniach i feministkach

Witam sierpniowo

W tym miesiącu postanowiłam wziąć sobie wolne od analizowania kolejnej opowieści  ze względu na wakacje, jednak coś ostatnio zbulwersowało mnie do tego stopnia, że muszę to odreagować i chyba ten blog jest najlepszym na to miejscem.

Otóż w ciągu ostatnich miesięcy coraz częściej spotykam się z atakami feministek na baśnie, dającymi się streścić do przekazu kobiety w baśniach są słabe, bierne i bezbronne, należy stworzyć nowe, które prezentowałyby kobiety w innym świetle. Proszę mnie dobrze zrozumieć: uważam, że feminizm jest ważny i potrzebny, sama pracuję zawodowo, nie jestem prawnie zależna od mężczyzn, głosuję i mam własne pieniądze (a głównie o to chodziło Emmeline Pankhurst i innym dzielnym sufrażystkom, które domagały się tego na przełomie XIX i XX wieku). Zgadzam się z wieloma inicjatywami feministycznymi, ale sądzę też, że samym prawem choćby było ono najlepsze nie da się zmienić rzeczywistości. Myślę, że teraz, kiedy mamy już to, o co walczyły sufrażystki, należy skupić się na rewolucji mentalnej samych kobiet. Nie podoba mi się ten mit “siostrzaństwa”, który prezentują niektóre feministki, ja osobiście doświadczyłam o wiele więcej zła od kobiet niż od mężczyzn i przypuszczam, że nie jestem w tym jedyna. Kobiety są mistrzyniami pasywnej agresji, szantażu emocjonalnego i innych brudnych gierek psychologicznych. Kobiety, zwłaszcza starsze, należą do Systemu – Matrixa i będą pierwszymi, które staną aby walczyć z innymi, które jak Neo będą się mu przeciwstawiać.  Gdyby ktoś potrzebował przykładu, oto rady św. Anieli Merici dla mistrzyń zakonu urszulanek (tak przy okazji dodaję, że urszulanki nadal prowadzą szkoły dla dziewcząt)

Przypominajcie im, aby w domach zachowywały się dobrze, rozsądnie, roztropnie i skromnie. Niech będą wstrzemięźliwe i umiarkowane we wszystkim. Niech jedzą i piją nie dla przyjemności i dla zaspokojenia apetytu, lecz tylko z konieczności podtrzymania naturalnych sił dla lepszej służby Bogu. Niech będą też umiarkowane co do snu, śpiąc tylko tyle co konieczne. Również w śmiechu niech będą opanowane i umiarkowane. Słuchając rozmów niech mają upodobanie tylko w rzeczach uczciwych, przyzwoitych i potrzebnych. (…) Najpierw co do obcowania ze światem, strzeżcie swe córki zwłaszcza przed zbytnią poufałością z ludźmi młodymi i innymi mężczyznami, nawet gdyby byli pobożni, gdyż nadmierne spoufalenie się duchowe z mężczyznami niemal zawsze przechodzi w zażyłość zmysłową. O ile możecie, nie pozwalajcie im także przestawać z kobietami próżnującymi i takimi, którym nie podoba się życie czyste, i które lubią słuchać o rzeczach próżnych i mają upodobanie w rozrywkach światowych. Czuwajcie, aby jakiś spowiednik albo zakonnik nie odwodził córek waszych od żadnego z dobrych postanowień, od postu, od trwania w dziewictwie, od poszanowania tej świętej, przez Boga ustanowionej Reguły, albo od innych, podobnych rzeczy dobrych. Wielu z nich bowiem, pod pozorem [udzielania] dobrej rady, zwykle odwodzi biedne [dziewczęta] od ich dobrych poglądów i postanowień. Co do ustrzeżenia [córek waszych] przed zarazą heretyckich poglądów, gdy usłyszycie, że jakiś kaznodzieja lub inna osoba podejrzana jest o herezję, albo głosi nową naukę, odmienną od przyjętej przez Kościół, czy też sprzeczną z tym, co od nas przyjęłyście, powstrzymajcie taktownie wasze córki od słuchania tych osób. Zdarza się bowiem często, że gdy nasiona błędu zakiełkują w umyśle, bardzo trudno je stamtąd wykorzenić.

Nie wystarczy zmieniać prawa. Jeżeli kobiety nie zmienią same siebie, to ten świat nie stanie się w cudowny sposób lepszy. A jeżeli nie zaczną w końcu o tym dyskutować we własnym gronie, to dają młyn na wodę wszelkim gadającym głowom wielbiącym matrixowo – patriarchalny system, których jest w Polsce całe mnóstwo. Celowo piszę, że w Polsce, bo na Zachodzie to się zaczyna zmieniać, i to nie tylko w tej progresywnej Skandynawii, ale i w Stanach Zjednoczonych (czego dowodem jest Good Men Project, portal bardzo sensownie rozważający co to znaczy być mężczyzną we współczesnym świecie i jakie powinny być relacje między kobietami i mężczyznami). Zresztą nawiasem mówiąc, chciałabym widzieć w mediach mężczyzn, którzy zaczną tłumaczyć, że mężczyzna jest równoprawnym rodzicem i też ma prawo wziąć opiekę nad dzieckiem bez potrzeby dopraszania się tego u szefa. Proszę sobie wyobrazić jak mocno dostałoby się mu nie od kobiet, tylko właśnie od mężczyzn… W tym kraju stereotypy trzymają się mocno umysłów i nie chcą puścić.

I teraz któraś z pań feministek mogłaby powiedzieć, Właśnie aby usuwać stereotypy należy zmieniać bajki! Na co ja odpowiadam stanowczo, NIE! Ręce precz od bajek! Kiedy czytam jak feministki chcą tworzyć ideologicznie słuszne bajki albo jak socjolożka po studiach genderowych “analizuje” popularne baśnie to nie nie wiem czy śmiać się czy płakać. Proszę pań, baśnie to nie są roboty! Baśnie przypominają ludzi, mają duszę! Traktowanie ich dosłownie to dokonywanie na nich gwałtu! Rozważanie ich tylko na polu feministycznym jest jak operowanie bez znieczulenia  na żywym organizmie. Jeżeli pani genderolożka widzi baśnie bez żadnej głębi psychologicznej, bez całej otoczki związanej z mitami, symbolami, archetypami, no to będzie w stanie zobaczyć tylko Królewnę Śnieżkę przechadzającą się po ogrodach… Ja rozumiem, że nie wszyscy muszą zachwycać się psychoanalizą jungowską, na której opiera się dr Estes, ale wszelkie legendy, mity i baśnie przekazują coś więcej, to jest źródło wiedzy na temat tego skąd się wywodzimy, jak kiedyś postrzegano świat, co się zmieniało (bo słynne opowieści zmieniały się na przestrzeni dziejów, mity istniały w wielu wersjach  itd.) . A jeżeli tworzy się opowieść pod jakimś określonym kątem (i nieważne, że dzieje się to w dobrej wierze) to ona nigdy nie będzie prawdziwa. Prawdziwa opowieść rodzi się z potrzeby duszy i z niczego więcej. Wszelkie inne powody dla pisania są podszeptami ego. Prawdziwa opowieść przetrwa przez wieki właśnie dlatego, że jest prawdziwa, a nie sztuczna. Za kilkadziesiąt lat ludzie nadal będą zachwycać się Władcą Pierścieni, a Gra o Tron odejdzie w niepamięć. Za kilkadziesiąt lat czytelnicy nadal będą fascynować się tym jak Anne Rice rozebrała ludzką psychikę pod przebraniem krwiopijcy w Wywiadzie z Wampirem, a o Zmierzchu będzie się pamiętało tyle co teraz o New Kids on the Block. Mistrz i Małgorzata nadal będzie fantastycznym czytadłem na najwyższym literackim i filozoficznym poziomie, żadne bajki pisane w określonym celu nie przebiją się do masowej wyobraźni i nie będą rozpalały dusz młodych (nie tylko wiekiem) ludzi  tak jak to zrobił Bułhakow.

Chciałabym być dobrze zrozumiana: nie lubię krytykować feministek, bo już wystarczająco są krytykowane ze wszystkich stron, ale też bardzo proszę, nie dawajcie powodów do krytyki robiąc coś, o czym nie macie pojęcia. Nie walczcie z czymś tylko dlatego, że nie odpowiada to wizerunkowi jaki Wy macie na ten temat. Jeżeli już naprawdę chcecie z czymś walczyć to z tym, co zrobił Disney z baśniami – o ile w ogóle widzicie różnice między oryginalną baśnią, a tym co zrobiło z niej amerykańskie przedsiębiorstwo rozrywkowe, oczywiście… Mnie się to skomercjalizowane podejście bardzo nie podoba, tak samo jak obecna moda na to, żeby filmy dla dzieci były wszystkie “shreckopodobne” czyli żeby dużo się działo, żart pojawiał się co 30 sekund i żeby rodzicom się nie nudziło. Takie filmy mogą dać dziecku rozrywkę, ale nie przekazują głębszej mądrości. Dzieci potrzebują akcji i śmiechu, ale potrzebują też zastanowienia nad światem i właśnie to dają im baśnie. Nieważne czy ideologicznie słuszne czy nie.

I zapewniam własnym przykładem, że kiedy młody człowiek będzie gotowy, to sam zacznie pisać swoją własną opowieść. A o to chyba chodzi, prawda?

Anna Lawenda, z natury opowiadaczka

One response to “O baśniach i feministkach

  1. Pingback: Blog na wakacjach | Biegnąca z Wilkami

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s